Najdroższy film Netflixa. Ile streamingowy gigant wydał na sceny akcji kręcone w Pradze?

Chociaż ekipy zagranicznych produkcji filmowych nie są na ulicach Pragi nowością, a Czechy dzięki systemowi ulg podatkowych konsekwentnie przyciągają wielkich producentów, to realizacja hitu Netflixa „The Gray Man” (światowa premiera VOD 22 lipca 2022 roku) cieszyła się wyjątkowo dużym zainteresowaniem tutejszych mediów, jeszcze na długo przed pierwszym dniem zdjęciowym. Wynikało to zarówno z gwiazdorskiej obsady – w główne role wcielili się Ryan Gosling oraz Chris Evans, a za kamerą stanęli bracia Russo – rekordowo wysokiego budżetu, Netflix postanowił wydać na jedną ze swoich flagowych produkcji 200 mln dolarów, jak i faktu, że tym razem stolica Czech została uwzględniona w fabule. Praga nie tylko udaje inne metropolie, ale najbardziej spektakularne sceny rozgrywają się w mieście nad Wełtawą.

Adaptacja powieści Marka Greaneya, „The Gray Man”, to wysokobudżetowe kino akcji, które wzorem popularnych serii o agencie 007 czy Jasonie Bournie oferuje widzom podróż po różnych zakątkach świata, gdzie główny bohater wykonuje kolejne części powierzonego mu zadania. Zaledwie kilka dni po premierze zespół Netflixa zapowiedział już zresztą, że powstanie kontynuacja przygód agenta CIA w podaniu Ryana Goslinga [1]. Pierwszą część kręcono w Czechach w lipcu 2021 roku przez 18 dni, głównie w Pradze oraz w okolicznych miasteczkach Milovice i Průhonice. Na ten etap zdjęciowy wydano aż 20% budżetu, około 750 mln Kč, czyli w przeliczeniu 146,5 mln złotych. Praga „udaje” w produkcji Netflixa nie tylko miasta o podobnej architekturze, jak Berlin czy Wiedeń, ale też bardziej egzotyczne kierunki. W scenie pogrzebu jednego z protagonistów, realizowanej na wzgórzu Vítkov pod pomnikiem Jana Žižki, w tle wyrastają doklejone cyfrowo wieżowce, które mają przypominać Baku, z kolei nocne sceny kręcone w dzielnicy Karlín oszczędziły ekipie filmowej podróży do Bangkoku. Stolica Czech doczekała się także swoich „pięciu minut”. Gdy na ekranie pojawia się napis „Praga”, kamera wykonuje efektowną jazdę wzdłuż Mostu Karola i unosi się nad miastem. Ujęcie ustanawiające trwa zaledwie kilka sekund, by zgodnie z regułami gatunku w kolejnym skupić już uwagę widza na głównym wątku fabuły, ale cała sekwencja praska zajmuje aż 15 minut czasu ekranowego. Rozpoczyna się od eksplozji i bijatyki na Žižkovie, by za chwilę przenieść się w okolice sali koncertowej Rudolfinum, skąd rozpoczyna się efektowna ucieczka tramwajem ulicami Pragi. Twórcy postanowili postawić na realizm, skomplikowaną scenę realizowano w centrum miasta i dopiero w postprodukcji podrasowano ją przy użyciu efektów cyfrowych. Goslinga zastępował w niebezpiecznych ujęciach zespół kaskaderów.

Kto zarobi na Netflixie?

Pomimo niezbyt przychylnych recenzji, premierę online poprzedziły bowiem pokazy kinowe, a także słabych wyników finansowych Netflixa w drugim kwartale 2022 roku, gdy platforma po raz kolejny z rzędu zanotowała spadek użytkowników, „The Gray Man” bardzo szybko zaczął na siebie zarabiać. Już po trzech dniach od premiery znalazł się na szczycie tygodniowego zestawienia Top 10 najchętniej oglądanych filmów na Netflixie z wynikiem 88,5 mln godzin obejrzanych przez subskrybentów [2]. Blockbuster znakomicie wypełnił lukę w samym środku sezonu ogórkowego, ale wkrótce przepadnie zapewne w otchłani ogromnej biblioteki streamingowego giganta, który co tydzień dodaje nowe tytuły własnej produkcji. Czy więc „The Gray Man” ma szansę stać się magnesem przyciągającym do Pragi filmową turystykę? Czas pokaże, choć nie wydaje się by twórcy wykorzystali w pełni walory miasta. Nad Wełtawę ściągnęły ich przede wszystkim sprzyjające warunki produkcyjne [3]. Jedno jest pewne, realizacja tak wielkiego projektu nie pozostaje bez śladu dla tak małego przemysłu filmowego, jakim są Czechy. Nie oznacza to jednak, że przynosi wyłącznie same pozytywy. Wielki zastrzyk finansowy idzie w parze z wielkimi wymaganiami ze strony producentów.

Zakaz zatrzymywania Z WYJĄTKIEM FILMU – na taki znak bardzo często można natrafić na ulicach Pragi.

Jak stara się przekonać Czech Film Commission, organizacja rządowa ściągająca do kraju zagranicznych filmowców, mogą oni liczyć na wsparcie miejscowych profesjonalistów. Według informacji ČT24 w realizacji „The Gray Man” wzięło udział 450 członków czeskiego sztabu i około 5000 statystów [4]. Ich zadania w dużej mierze dotyczyły przygotowania scen kaskaderskich dla głównej ekipy. Jak zdradził jeden z czeskich kaskaderów, Jindřich Klaus, w rozmowie z internetową telewizją DVTV, specjalna makieta tramwaju 14T, który mógł poruszać się na kołach, a nie po szynach, powstała na Barrandovie. Klaus brał udział w testach prędkości, które odbywały się od razu w lokalizacjach, gdzie zamierzano kręcić, a ogromny budżet sprawiał, że wszystko można było wypróbować – kilka nadprogramowo zniszczonych samochodów z powodu dubli nie stanowiło problemu [5]. Scena pościgu za tramwajem wymagała kilku tygodni bezpośrednich przygotowań, następnie przez cały okres kręcenia niektóre ulice w centrum miasta były wyłączone z ruchu, co nie spotkało się z aprobatą części mieszkańców. Na ten problem zwróciła uwagę czeska publicystka filmowa Jindřiška Bláhová w napisanym przed rokiem artykule o wymownym tytule „Tutaj kręci Netflix. Czy filmowcy powinni zabrać połowę centrum Pragi?” [6]. Zarazem autorka wyliczała korzyści finansowe, jakie poszczególnym miejskim dystryktom i instytucjom przyniosła realizacja zdjęć na ich terenie. Za zajęcie około 10 tys. m² filmowcy wpłacili do kasy Pragi 1 około 1,5 mln Kč (260 tys. zł), dodatkowe 2 mln Kč zasiliły Fundusz Bezpieczeństwa. Część środków przeznaczono na wynagrodzenie dla funkcjonariuszy, a połowa tej sumy została trafiła na naprawę dróg czy nowe nasadzenia zieleni. Cytowany w artykule burmistrz Pragi 7, Jan Čižinský, zauważa, że jest to spory zastrzyk gotówki po odpływie turystów w czasie pandemii, a przy okazji „darmowa” reklama Pragi [7].

Dlaczego filmowcy wybierają Pragę?

Oprócz obowiązkowych opłat za możliwość kręcenia na ulicach Pragi i wynagrodzenia dla lokalnej ekipy filmowej, produkcje takie jak „The Gray Man” są także okazją do zarobku dla innych branż – hotelarskiej czy gastronomicznej. Na tym opiera się system tzw. „filmových pobídek”, czyli ulg podatkowych w wysokości 20% wypłacanych za realizację filmów na terenie Czech. Chociaż ulgi, które można otrzymać nad Wełtawą nie należą do najwyższych w regionie, konkurencyjne pod tym względem są m.in. Węgry, to w poprzednich latach okazały się tak wielkim sukcesem, że przeznaczona na nie pula 800 mln Kč wyczerpywała się już po kilku miesiącach. Czechy pod wieloma względami są uniwersalnym miejscem do kręcenia: w Pradze kilka hal zdjęciowych oferuje filmowe studio Barrandov, na terenie całego kraju zachowały się zabytki we właściwie każdym stylu architektonicznym, działa też cała gałąź podwykonawców wyspecjalizowanych w międzynarodowych filmowych współpracach [8]. To wszystko sprawiło, że także w tym roku czeski system zwrotów podatkowych padł pod ciężarem własnej popularności. Przesunięcia planów zdjęciowych z powodu pandemii, realizacje dużych projektów, w tym seriali dla Amazona, HBO, czy Netflixa sprawiły, że po wyczerpaniu puli, którą Ministerstwo Finansów przeznaczyło na „filmové pobídky”, przyjmowanie nowych wniosków zostało wstrzymane. To wszystko wywołało lawinę pytań, czy zagraniczne ekipy filmowe, pozbawione zachęt finansowych, nie wyprowadzą się znad Wełtawy. Dopiero 28 lipca 2022 roku na krótkim briefingu prasowym, minister kultury Martin Baxa zapowiedział zwiększenie tegorocznego budżetu o kolejne 570 mln Kč, a zarazem reformę całego systemu. Nowością jest m.in. górny pułap 150 mln Kč jaki może zostać przyznany na jeden projekt [9]. Widać, że Czechy wybierają drogę wspierania większej ilości mniejszych projektów, mniej inwazyjnych niż produkcje takie jak „The Gray Man” i stawiania granic streamingowym potentatom. Kolejnym krokiem może być wprowadzenie podatku dla platform VOD, o którym już od dłuższego czasu debatuje się na czeskiej scenie politycznej.

PRZYPISY:

1.Na razie planowany jest sequel oraz spinoff, https://variety.com/2022/film/news/the-gray-man-2-ryan-gosling-netflix-1235326066/ (dostęp 30.07.2022).

2. Dane podaję za: https://variety.com/2022/tv/news/netflix-top-10-gray-man-stranger-things-virgin-river-ratings-1235326374/ (dostęp 30.07.2022).

3. Jak zauważa Karol Kućmierz: „Ogromne inwestycje Netflixa w oryginalne treści (500 tytułów rocznie) również nie przyniosły oczekiwanych sukcesów, ponieważ nie szła za nimi żadna kontrola jakości czy kuratorska wizja. Obecnie oryginalny serial czy film Netflixa stał się synonimem produkcji bez właściwości, do obejrzenia i zapomnienia w ciągu jednego weekendu.”, https://kulturaliberalna.pl/2022/07/26/zbyt-wielcy-by-upasc-recenzja-serialu-stranger-things-4-karol-kucmierz/ (dostęp 30.07.2022).

4. Dane podaję za portalem informacyjnym Czeskiej Telewizji: https://ct24.ceskatelevize.cz/kultura/3350472-gray-man-hlasi-dotoceno-v-ceskem-stabu-bylo-450-mistnich-lidi-komparzistu-hralo-pet (dostęp 30.07.2022).

5. https://video.aktualne.cz/dvtv/kaskader-z-filmu-the-gray-man-s-rozpoctem-200-milionu-si-muz/r~0e90268e0dfb11edba63ac1f6b220ee8/ (dostęp 30.07.2022).

6. https://www.respekt.cz/kontext/tady-toci-netflix-maji-si-filmari-zabrat-pul-centra-prahy (dostęp 30.07.2022).

7. Tamże.

8. Bardziej szczegółowo opowiadam na ten temat w podcaście Dział Zagraniczny, odcinek 48, Co się dzieje w czeskim filmie, https://dzialzagraniczny.pl/2020/09/co-sie-dzieje-w-czeskim-filmie-dzial-zagraniczny-podcast048/ (dostęp 30.07.2022).

9. https://fondkinematografie.cz/vlada-cr-rozhodla-o-doplneni-financnich-prostredku-pro-filmove-pobidky-v-letosnim-roce.html (dostęp 30.07.2022).

Podziel się: