Nowe czeskie kino – czego nie przegapić podczas 24. Kina na Granicy

Branża kinowa w Czechach musiała mierzyć się z różnymi restrykcjami wywołanymi przez pandemię koronawirusa COVID-19 dokładnie przez dwa lata – od 13 marca 2020 roku, gdy całkowicie zamknięto kina, do 14 marca 2022 roku, gdy przestał obowiązywać nakaz noszenia maseczek w pomieszczeniach. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej zniesiono limit osób w sali kinowej. Również cieszyński przegląd filmowy Kino na Granicy borykał się w tym okresie z różnymi wyzwaniami, jak organizacja wydarzenia online i przeniesienie kolejnej edycji festiwalu w 2021 roku na lato. Dopiero w tym roku Kino na Granicy powraca w tradycyjnym majówkowym terminie, a na ekranach kin można obejrzeć wiele odkładanych w czasie premier. To sprawia, że sekcja nowego czeskiego kina w tegorocznym programie zapowiada się wyjątkowo interesująco.

Według najnowszych statystyk Unii Filmowych Dystrybutorów w Czechach [1], publiczność zaczęła stopniowo powracać do kin już na fali poluzowania restrykcji w ubiegłym roku, a ponad 600-tysięczna widownia największego frekwencyjnego przeboju czeskich kin 2021 roku – komedii „Pierwotniak, Piękniś, Kropka i Karel” (Prvok, Šampón, Tečka a Karel, 2021, reż. Patrik Hartl) dorównała wynikom box office’u z 2017 roku (wówczas najchętniej oglądanym tytułem była amerykańska animacja „Gru, Dru i Minionki”) [2]. Film Hartla nie znalazł się w programie festiwalu, ale jest już dostępny na platformie Netflix, także w Polsce. Do najchętniej oglądanych tytułów (393 600 widzów w kinach) należał też ubiegłoroczny czeski kandydat do nagród Oscara, „Zátopek” w reżyserii Davida Ondříčka. Biografia słynnego biegacza długodystansowego trafiła do kin z rocznym opóźnieniem wywołanym pandemią, w sierpniu 2021 roku. Dla polskich widzów Kino na Granicy będzie jedną z niewielu okazji, by na dużym ekranie zobaczyć tę wysokobudżetową – jak na czeskie realia – produkcję. W dodatku 29 kwietnia w pasażu Oranżerii Zamku Cieszyn zainaugurowana zostanie wystawa poświęcona Emilowi Zátopkowi (1922-2000) [3].

„Zátopek” (2021, reż. David Ondříček)

Warto zaplanować również seans pełnometrażowego debiutu Adama Kolomana Rybanskiego  „Pożar byłby lepszy” (Kdyby radši hořelo, 2022). Film miał światową premierę w lutym tego roku w sekcji Panorama na festiwalu Berlinale, a do czeskich kin trafi dopiero 16 czerwca 2022 roku. Kino na Granicy powraca do ulubionej przez widzów tradycji, by jako film otwarcia prezentować czeską komedię. Nawiązujący do tradycji czechosłowackiej nowej fali „Pożar byłby lepszy” będzie można obejrzeć w Cieszynie już 29 kwietnia podczas gali rozpoczęcia festiwalu.

O to, czy dostaniemy się na seans, nie będziemy musieli się martwić wybierając „Nagły wypadek” (Mimořádná událost, 2022), najnowszy film Jiříego Havelki, reżysera popularnych „Właścicieli” (Vlastníci, 2019). Humor ponownie opiera się na dialogach i żartach sytuacyjnych, a akcja rozgrywa się niemal w całości w jednym pomieszczeniu, tym razem jest to wagon motoráčka, czyli napędzany spalinowo, jeżdżący na lokalnych trasach pociąg. „Nagły wypadek” z pewnością przyciągnie wielu miłośników czeskich komedii, więc pokazany zostanie pod gołym niebem w ramach transgranicznych projekcji przez rzekę Olzę.

Ofertę fabularną uzupełniają znakomite czeskie dokumenty. W programie znalazł się m.in. tegoroczny laureat nagrody Czeskiego lwa dla najlepszego filmu dokumentalnego – „Oddział Intensywnej Opieki nad Życiem” (Jednotka intenzivního života, 2021) Adéli Komrzý. Nakręcony z niezwykłym wyczuciem film przybliża pracę lekarzy opieki paliatywnej, prowadzonej na zaledwie kilku oddziałach w Czechach. Spotykając się z nieuleczalnie chorymi pacjentami, bohaterowie dokumentu są często pośrednikami w komunikacji hospitalizowanych z dyżurującymi lekarzami, poświęcając im należyty czas. W trakcie trudnych rozmów medyczne terminy starają się przebrać w bardziej zrozumiałe słowa, nie tylko przygotowując chorych na odejście, ale też często dając im nadzieję na jeszcze kilka chwil radości.

O kwestiach medycznych i kondycji psychicznej opowiada też „Moc” (Síla, 2021, reż. Martin Mareček), chyba najbardziej dyskutowany dokument podczas ostatniego festiwalu w Jihlavie, który do kin trafił dopiero w styczniu 2022 roku. Film Marečka jest portretem znanego krytyka filmowego Kamila Fili, który postanowił przeprowadzić na swoim ciele eksperyment i korzystając z niedozwolonych substancji, jak najbardziej wyrzeźbić swoje ciało. Miał to być rodzaj intelektualnego „Super Size Me” (2004, reż. Morgan Spurlock), zrywający ze stereotypowym wizerunkiem krytyka. Realizację dokumentu zainicjował sam bohater, jednak ze względu na różne życiowe koleje losu, wspólnie z reżyserem postanowili porzucić pierwotny pomysł, nie zrezygnowali jednak z kręcenia. Z obejmującej okres 5 lat obserwacji powstał dokument nie tyle o sile fizycznej, co o psychicznej odporności i zmaganiu się ze medialnym wizerunkiem Fili. Wszystko jest w tym filmie znaczące, zarówno wzorce męskości, które analizuje w innych tekstach kultury Fila, jak i jego osobisty kryzys – depresja i problemy w związku pchają go w stronę działań, które już na zawsze mogą stanowić rysę na image’u jednego z czołowych czeskich feministów. Mareček nie dążył jednak do taniej sensacji ani nie starał się oceniać swojego bohatera, nakręcił dokument na tyle uniwersalny, na ile jest to możliwe biorąc pod lupę życiorys osoby publicznej.

„Moc” (Síla, 2021, reż. Martin Mareček)

Trenowaniu ciała i umysłu poświęcona jest także czesko-słowacka koprodukcja „Każda minuta życia” (Každá minuta života, 2021, reż. Erika Hníková). Czeska dokumentalistka przygląda się młodemu małżeństwu, które całe swoje życie poświęca wychowaniu czteroletniego syna Miška. Chłopiec od najmłodszych lat trenuje kilka sportowych dyscyplin i każdy dzień jego życia jest z góry starannie zaplanowany i wypełniony obowiązkami zarówno dziecka, jak i rodziców. Hníková zadaje istotne pytania na temat metod wychowawczych i dążenia do perfekcji w dzisiejszych czasach, jednak rodzinę Hanuliaków portretuje bez zbędnego komentarza. Ocenę pozostawia widzom, zwłaszcza w jednej z finałowych scen, gdy bohaterowie zastanawiają się, czy narodziny jeszcze jednego potomka mogłyby pomóc czy przeszkodzić w rozwoju małego Miški.

W czesko-słowackiej koprodukcji powstał także dokument Mira Remo „Na pełnym gazie” (Láska pod kapotou, 2021). Reżyser zabiera nas w świat amatorskich zawodów samochodowych na czeskiej prowincji. Głównymi protagonistami są Jaroslav, mechanik po 50-tce, który karierę sportową ma już za sobą oraz jego partnerka Jitka, która ściga się zamiast niego. Efektowne sceny wyścigów, znakomita ścieżka muzyczna i archiwalne filmy z prywatnego archiwum składają się na portret człowieka rozczarowanego aktualnym poziomem życia i sytuacją polityczną w Czechach, skłaniającego się w stronę prawicowych ekstremizmów.

Chwilę oddechu od poważnych tematów zapewni dokument „Sny o bezpańskich kotach” (Sny o toulavých kočkách, 2021), w którym reżyser David Sís przybliża sylwetkę i twórczość brata Petra, znanego na całym świecie ilustratora i autora książek dla dzieci, mieszkającego na co dzień w Stanach Zjednoczonych, gdzie wyemigrował w 1982 roku. W filmie, w którym ożywają postaci z książek Sísa, magiczny świat wyobraźni przeplata się z historią Czechosłowacji, która rozdzieliła obu braci. „Sny o bezpańskich kotach” są jednak przede wszystkim nakręconym z miłością hołdem reżysera dla starszego brata.

Sny o bezpańskich kotach (Sny o toulavých kočkách, 2021, reż. David Sís)

Dyrektor programowy Kina na Granicy, Martin Novosad, zadbał także o to, aby w przeglądzie nowego czeskiego kina nie zabrakło pełnometrażowych filmów animowanych, które odnoszą obecnie znaczące międzynarodowe sukcesy. Pierwszym seansem tegorocznego festiwalu, który rozpocznie się w piątek 29 kwietnia już o 9 rano, będzie pokaz filmu dla dzieci „Nawet myszy idą do nieba” (Myši patří do nebe, 2021, reż. Jan Bubeníček, Denisa Grimmová). Zrealizowana w technice filmu lalkowego z elementami technologii CGI 3D międzynarodowa koprodukcja otrzymała nagrodę Czeskiego lwa dla najlepszej animacji, była też nominowana m.in. do francuskich Cezarów. Polski wkład produkcyjny w jej powstanie miało studio Animoon, EC1 Łódź Miasto Kultury oraz Canal+ Polska, jednak producentem wiodącym został Vladimir Lhoták z czeskiego Fresh Films. Ponadto autorem muzyki był polski kompozytor Krzysztof A. Janczak, również nominowany do Czeskich lwów.

Propozycją dla dorosłych jest z kolei „Moje słońce Mad” (Moje slunce Mad, 2021, reż. Michaela Pavlátová) – historia Czeszki, która wyjeżdża do Kabulu za miłością swojego życia, tam jednak natrafia na różnice kulturowe w sposobie, w jaki traktuje ją rodzina jej męża. Film został oparty na motywach książki „Friszta. Opowieść kabulska” (Wydawnictwo Czarne, 2008) Petry Procházkovej. Udane artystycznie współczesne animacje znakomicie korespondują z tegoroczną retrospektywą Jiříego Trnki (1912-1969), jednego z najsłynniejszych czeskich animatorów, o którym pisałem więcej w artykule „Disney Europy Wschodniej” na łamach czasopisma EKRANy [4].

PRZYPISY:

[1] Unie filmových distributorů, https://www.ufd.cz/.

[2] Film „Gru, Dru i Minionki” przyciągnął do kin 610 tys. widzów. Następne dwa lata były rekordowe, w 2018 roku na szczycie box office’u znalazło się „Bohemian Rhapsody” z frekwencją ponad 1 mln widzów, a w 2019 roku czeska komedia „Ženy v běhu” – ponad 1,5 mln widzów. W pierwszym roku pandemii najlepszą frekwencją mógł poszczycić się dokument „V síti” – 413 tys. widzów. Dane przedstawione podczas seminarium „Nové kino 2022-2023” 8 kwietnia 2022 w kinie Přítomnost w Pradze.

[3] Zob.: https://warsaw.czechcentres.cz/pl/program/vystava-zatopek-na-kine-na-hranici-2022

[4] EKRANy 5(27)/2015, wersja online artykułu: http://ekrany.org.pl/historia_kina/disney-europy-wschodniej/.

Podziel się: